Jan

Obserwowani

0 użytkowników

Obserwujący

1 użytkownik

Jak dla mnie ideał :)

Zupełnie różna od "dużej" wersji jeśli idzie o mechanikę i wychodzi jej to tylko na plus. Jest element losowy, ale wpływa on przede wszystkim na znakomitą regrywalność. Liczy się przede wszystkim własne główkowanie i planowanie, dodatkowo wygrać można na wiele sposobów, więc jest też szansa, że przeciwnik się zagapi lub uda się odwrócić jego uwagę.

Zasady proste, choć na samym początku gra może odrobinkę przytłaczać i wydawać się nieco bardziej skomplikowana niż jest, a czasy gry na pudełku oderwane od rzeczywistości. Wystarczy się przez to przebić i potem jest z górki - rozgrywka jest dynamiczna, przygotowanie do gry również nie zajmuje wiele czasu.

To zdecydowanie najlepsza gra dwuosobowa w jaką grałem, według mniej obowiązkowa na planszowej półce każdej pary. Ciągle szukamy czegoś, co mogłoby stanowić jakąś sensowną konkurencję, ale jak dotąd idzie nam bardzo kiepsko, mimo usilnych starań.


W porządku, bez rewelacji

Bardzo lubię układanki czy łamigłówki polegające na przesuwaniu kafelków, ale V-sphere nieco jednak rozczarowuje. Sama w sobie jest bardzo przyjemna, dobrze wykonana, ale zwyczajnie zbyt prosta. Miesza się umiarkowanie szybko, troszkę się trzeba narobić, ale powrót do stanu pierwotnego może być chyba jedynie czasochłonny, ale nie trudny.
Jeśli ktoś szuka zabawki manualno-logicznej (z naciskiem na pierwszy aspekt), powinien być zadowolony. Jeśli ktoś liczy na wyzwanie stricte logiczne, to chyba nawet zwykła "piętnastka" może być lepszą propozycją. Warto też zwrócić uwagę, że kula jest dość sporych rozmiarów.


Jak dla mnie ideał :)

Klasyczna klasyka, uniwersalna i ponadczasowa. Doskonała do gry z dziećmi - nie mają jak oszukiwać, a często grają na tym samym poziomie co dorośli. Równie dobra jako przerywnik/rozgrzewka lub dla mniej planszówkowych znajomych.


Dobry, solidny produkt

Próba zrobienia karcianki z escape roomów z lekką nutą przygodówek (przypominają mi się stare point&clicki). Mechanika jest dość przyzwoita - bez rewelacji, ale też bez zgrzytów. W odróżnieniu od słabszej, moim zdaniem, serii EXIT, nie trzeba niszczyć elementów.

Bywają ciekawe zabiegi czy zaskoczenia, niektóre na plus, niektóre zaś mogą budzić różne odczucia. Do gry potrzebujemy też aplikacji mobilnej, która prowadzi przez kolejne scenariusze. W prawdziwych escape roomach dość rzadko jest tak, by próba wpisania jakiegoś kodu wiązała się z karą - tutaj często odejmowany jest czas, co jest dość dziwne. Można zrobić wiele logicznych podejść i trochę dziwnie być karanym za dobre pomysły, które akurat nie są trafne (acz rozumiem, że chodziło tu pewnie o zapobieganie strzelaniu czy brute force).

Z tego co słyszałem, prawie na pewno nie będzie polskich wydań kolejnych wersji, ale szczęśliwie można je kupić w wersji oryginalnej, co też robię i gram dalej.


Dobry, solidny produkt

Polska wersja Cards against humanity - w odpowiednim towarzystwie to doskonała imprezowa rozgrzewka, która czasem się rozkręca i ludzie nie chcą przestać. Jednak im bardziej chce się ogrywać talię, tym szybciej karty zaczynają się powtarzać i gra zaczyna się robić nieco wtórna. Zapewne warto wtedy zacząć mieszać z pozostałymi częściami (to jeszcze przede mną, ale zamierzam spróbować).


Kostek90

Liczba recenzji: 4